niedziela, 17 maja 2015

Imperium - Prolog



___
Yay, nowy fanfic. Na razie może się wydawać dość mętne. Ale nie martwcie się, wkrótce wszystko się wyjaśni. Ciao!
A, i po raz pierwszy piszę sci-fi, więc nie bijcie xD

sobota, 16 maja 2015

Za daleko, za blisko... Rozdział V: Matthew - Wyznania


Czym jest życie? Szaleństwem?
Czym życie? Iluzji tłem,
Snem cieniów, nicości dnem.
Cóż szczęście dać może nietrwałe,
Skoro snem życie jest całe
I nawet sny tylko snem!
Pedro Calderón de la Barca, Życie snem

środa, 13 maja 2015

Za daleko, za blisko... Rozdział IV: Gilbert - Dobro i zło

A któż ci powiedział – rzekł widzący chaos jego myśli garbus – że miłość musi być dobra? Na Szerń, żeglarzu, w imię tego uczucia popełniono na świecie więcej zbrodni niż w imię czegokolwiek innego, wyjąwszy może władzę! To najbardziej podstępne, okrutne i zaborcze uczucie, jakie może dotknąć człowieka, wyzwala bowiem inne: zawiść, zazdrość i gniew. Wszystko, co w nim dobre dotyczy tylko jednej osoby. Pomyśl zatem, synu, nim nazwiesz znów dobrym owo coś, nie będące niczym innym jak kaleką, wynaturzoną, przepoczwarzoną przyjaźnią, która zaiste jest wzniosła i piękna. Mówię ci z całą mocą, że bez miłości świat byłby szczęśliwszy, pod warunkiem, że pozostałaby na nim przyjaźń.
Feliks W. Kres, Król bezmiarów

poniedziałek, 11 maja 2015

Za daleko, za blisko... Rozdział III: Gilbert - Wspomnienia

Cały ten kosz, cały kram –
to wszystko moje, co mam.
Mój bagaż na moją dal.
Ciężko nieść – rzucić żal.
Andrzej Poniedzielski, Ciężko nieść – rzucić żal

czwartek, 7 maja 2015

Za daleko, za blisko... Rozdział II: Matthew - Ucieczki


Grzech pierworodny nie polegał na tym, że Ewa zjadła jabłko, tylko że podzieliła się z Adamem, aby ze swoim odkryciem nie czuć się samotna.
Paulo Coelho, Jedenaście minut

poniedziałek, 4 maja 2015

Uwaga, uwaga, pilne, ważne, ACHTUNG!

Ludziska drogie!
Przepraszam z góry za cały syf, który tu narobiłam: cały czas przeskakują mi te dwa adresy:
opowiadania-z-czekolady.blogspot.com
oraz
przypadki-torisa.blogspot.com
Jeśli nie będziecie potrafili znaleźć strony, to najpewniej jest na którymś z tych adresów. Przepraszam z góry za wszystkie problemy.
Powiedzcie, który z adresów wolicie - proszę! Nie wiem, czy mogę zmienić adres strony, byście na czas zdążyli sprawdzić, czy mój blog jeszcze jest - dlatego daję to na 'starym' adresie, by wszyscy zrozumieli, że jestem w kropce...
Jeszcze raz przepraszam za zamieszanie.

Za daleko, za blisko... Rozdział I: Gilbert - Einsamkeit

   

   And if your heart stops beating
   I'll be here wondering
   Did you get what you deserve?
   The ending of your life
   And if you get to heaven
   I'll be here waiting, babe
   Did you get what you deserve?
   The end, and if your life won't wait
   Then your heart can't take this

piątek, 1 maja 2015

Epilog

   -...Uderzenie osoby wiąże się z popełnieniem przestępstwa z naruszenia nietykalności cielesnej, określonego w art. 217 § 1 Kodeksu karnego, zgodnie z którym, „kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”. Jednakże oskarżeni są niepełnoletni, dlatego warunkowo zawieszam wykonanie kary na okres jednego roku. Jeśli po tym czasie sąd uzna, że oskarżeni powinni jednak odbyć karę, zostaną oni skazani na karę ograniczenia wolności przez osiem miesięcy. Koniec rozprawy.

wtorek, 28 kwietnia 2015

Rozdział XVII

   Nie wiem, co się dalej działo: pamiętam tylko krzyk, nawet nie wiem, czyj. Najprawdopodobniej mój.
   Następne, co pamiętam, to siedzenie w szpitalu w zatłoczonej poczekalni przed jedną z sal razem z moją matką; trzymała mnie za rękę, co mnie nieźle zdziwiło.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Rozdział XVI

Uwaga, uwaga! Ostrzegam, lekkie +18! Chociaż, zaraz, pewno i tak to zignorujecie i przeczytacie, prawda? ;)
Zapraszam do czytania i dziękuję za komentarze!

niedziela, 19 kwietnia 2015

Rozdział XV

   Rzuciłem się na łóżko, nie mogąc złapać tchu. Dochodziła już północ; przez przeszło cztery godziny wrzeszczałem i waliłem pięściami w drzwi. Wszystko na marne.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Rozdział XIV

   Kompletnie nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Chodziłem po wszystkich pokojach w domu tak długo, aż mój tata z poirytowanym wyrazem twarzy nie poprosił mnie, bym sobie znalazł jakiekolwiek zajęcie, najlepiej z dala od niego. Wróciłem więc do mojego pokoju; Feliks dalej spał, zawinięty w koc. Usiadłem na krześle i zaraz wstałem, nie mogąc usiedzieć w miejscu przez dziesięć sekund - byłem zbyt zdenerwowany.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Rozdział XIII

   Nie mogłem złapać tchu. Stałem jak sparaliżowany, wpatrując się w Feliksa, nie mogąc wydusić z siebie słowa. Czułem się strasznie, nie mogąc nic zrobić; Feliks po prostu płakał, patrząc się na mnie, a ja stałem jak idiota.